
Z prawdziwą radością i z całą energią jaką mam przy poniedziałku przyłączam się do ogłoszonego przez Ikę zaklinania wiosny. Może to lekko trąci naiwnością (zwłaszcza jak się spojrzy na zaokienny termometr) a może troszkę wiedźmą (kto czytał "Dom nad rozlewiskiem" pamięta pewnie jak Kaśka wieszała na gałązkach paski kolorowej bibułki, żeby przywołać wiosnę), ale mi to nie przeszkadza i zaczynam swoje czary.
Mam tylko dwie roślinki, bo dalej niż do okolicznych spożywczych się ostatnio nie wypuszczam, ale mam nadzieję, że te dwie malizny niedługo nie tylko zielenią, ale i kolorkiem oczy nasze cieszyć będą.
Żonkile włożyłam do sosjerki od mojego ulubionego ( i jedynego) serwisu. Oczywiście z całą premedytacją i bezwstydnie ściągnęłam ten pomysł od Małgosi (Ona ma duuuuuuużo ładniej).

Miniaturowe krokusiki to maleńkie pocieszenie po sobotniej przygodzie z wodą. Idealnie zmieściły się w najmniejszej osłonce jaką mam w domu i stoją na moim biurku obok komputera i ukochanych szmateksowych miśków. Na potrzeby sesji zdjęciowej wędrowały po całym pokoju, bo miśki chcę Wam kiedyś pokazać w tylko im poświęconym poście.
Mam tylko dwie roślinki, bo dalej niż do okolicznych spożywczych się ostatnio nie wypuszczam, ale mam nadzieję, że te dwie malizny niedługo nie tylko zielenią, ale i kolorkiem oczy nasze cieszyć będą.
Żonkile włożyłam do sosjerki od mojego ulubionego ( i jedynego) serwisu. Oczywiście z całą premedytacją i bezwstydnie ściągnęłam ten pomysł od Małgosi (Ona ma duuuuuuużo ładniej).

Miniaturowe krokusiki to maleńkie pocieszenie po sobotniej przygodzie z wodą. Idealnie zmieściły się w najmniejszej osłonce jaką mam w domu i stoją na moim biurku obok komputera i ukochanych szmateksowych miśków. Na potrzeby sesji zdjęciowej wędrowały po całym pokoju, bo miśki chcę Wam kiedyś pokazać w tylko im poświęconym poście.

P.S. Przed chwilą zadzwonił sąsiad. Tej nocy u nich zamarzły rury. Ciekawe, że tak nas pojedynczo wybiera to zimowa rosyjska ruletka . Nie, żebym od razu chciała solidarnie się przyłączyć, ale dziwne, prawda?
Zaklinajcie dziewczyny, bo cudnie wam to wychodzi:)
OdpowiedzUsuńNo i powiał zielony wiatr nadzieji na wiosenne ciepełko:)
Takie malusie i juz wiosenkę czuć w oddali, bardzo ładne dla nich miejsca znalazłaś... ta sosierka to super pomysł!:)
OdpowiedzUsuńZawstydzasz mnie Kochana:)cuuudna aranżacja!
OdpowiedzUsuńTych zamarzniętych rur ,to szczerze współczuję:(ale mam wrażenie,ze jak jeszcze troche ten mrozik potrzyma to epoka lodowcowa jak nic nas czeka:(Brrrrrrr
Pozdrawiam gorąco:-)
Cudne aranżacje.Ja też mam takie małe roślinki i czekam aż się bardziej zazielenią i zakwitną!
OdpowiedzUsuńDzisiaj u mnie w pracy zamarzły rury!Wody nie było cały dzień i nie wiadomo jak będzie jutro!
Pozdrawiam Cię serdecznie
Dwa kwiaty, ale jakie...Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńśliczne aranżacje,
OdpowiedzUsuńczas wybrać cebulki do przywołania wiosny
Jak ładnie rosną kwiatuszki. U nas temperatura w nocy poniżej -30. Samochód zamarzł i stoi.
OdpowiedzUsuńMuszę też skombinować jakieś cebukowe piękności.
Serdeczności ślę.
Zaklinaj, zaklinaj, slońce już sie obudziło ;)
OdpowiedzUsuń