Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiersze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiersze. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 kwietnia 2011

Wielkanoc 2011

Wielkanocny pacierz
ks. Jan Twardowski

Nie umiem być srebrnym aniołem –
ni gorejącym krzakiem –
tyle Zmartwychwstań już przeszło –
a serce mam byle jakie.

Tyle procesji z dzwonami –
tyle już Alleluja –
a moja świętość dziurawa
na ćwiartce włoska się buja.

Wiatr gra mi na kościach mych psalmy
jak na koślawej fujarce -
żeby choć papież spojrzał
na mnie - przez białe swe palce.

Żeby choć Matka Boska
przez chmur zabite wciąż deski –
uśmiech mi Swój zesłała
jak ptaszka we mgle niebieskiej.

I wiem, gdy łzę swoją trzymam
jak złoty kamyk z procy –
zrozumie mnie mały Baranek
z najcichszej Wielkiej Nocy.

Pyszczek położy na ręku
sumienia wywróci podszewkę –
serca mojego ocali
czerwoną chorągiewkę.



Spokojnych, ciepłych, dobrych Świąt!



Obrazek namalowany dziś rano przez Olę.
Kwiatki -niespodzianki, nikt nie wie skąd się wzięły w ogródku :))



piątek, 29 stycznia 2010

Magnolie ...



Kiedy nam dzieci posiwieją, kiedy nas już nie stanie
przecież nieważny będzie napis i magnolii metr wyżej kołysanie,
i moje suknie i twoje dłonie, jesień ani zima,
a jednak kocham, huśtam dzieci i magnolii nie przeklinam.

Ścieżki tak szybko zarastają. Na wizyty nie liczę.
Mylą się drzewa, mylą ule, groby, domy, ulice,
mylą twe oczy. Dzieci kłamią, żeby z nami wytrzymać,
a jednak kocham, huśtam dzieci i magnolii nie przeklinam.

Mijają deszcze, twarze, lata w bladoszarej przestrzeni.
Zdzieramy płyty, buty, kartki z kalendarza znużeni.
Twarz zakurzona czasem przetrze pocałunek, smak wina,
a jednak kocham, huśtam dzieci i magnolii nie przeklinam.

I choć za blada, czule głaszczę swoje suknie, twe ręce
za to, że nigdy nie prosiłam o nic i o nic więcej,
za to, że trwało... Gdy nie stanie wiatru, co mnie trzymał,
kołysz drzewem, huśtaj dzieci i mnie nie przeklinaj.


"Magnolie" Basia Stępniak-Wilk z płyty "O obrotach"



poniedziałek, 18 stycznia 2010

Na całej połaci...


Wspominałam już, że nie lubię zimy?

Wiem, wiem, całkiem niedawno nawet :))) Nie będę się powtarzać, mam świadomość, że jestem w mniejszości. Nawet w domu, bo cała moja trójeczka nic przeciwko zimie nie ma, wręcz przeciwnie. Z śniegiem tęsknili, wypatrywali go już od listopada i kiedy wreszcie pojawił się w ilości hurtowej korzystają ile się tylko da. Synio śmiga na desce, Ola póki co na sankach, ale od kiedy brat dał jej spróbować, to odgraża się, że następnym razem ona MUSI wypożyczyć deskę. Małż woli narty i jak mu się uda wygospodarować czas na stoku (czytaj. jak Ola ma dość zjeżdżania) to śmignie czasem z górki. Ja towarzyszę im w tych wyprawach z rzadka. Miałam kilka razy ambitne zrywy i nawet z deską przyczepioną do butów wykonałam kilka zjazdów (jeżeli zjazdem nazwiemy coś, co polegało głównie na wstawaniu i przewracaniu się). Było zabawnie, szczególnie dla patrzących na to z boku, ale ochoty na dalszy ciąg jakoś nie nabrałam. Nic na siłę.
Czasem jednak daję się wyciągnąć rodzince na taki kilkugodzinny wyjazd. Oni biorą sprzęt, ja termos z herbatą i książkę. Wczoraj też tak było i chociaż zmarzłam okrutnie, bo jedyna na tym stoku knajpa była akurat zamknięta i siedziałam dwie godziny w aucie, to widoki miałam nieziemskie. Coś nagłego musiało się stać z temperaturą, bo drzewa w okolicy stoku były pokryte grubą warstwą szadzi. Niektóre, pod ciężarem lodu przyginały się aż do ziemi, wiele się połamało. Nie mieliśmy ze sobą aparatu, zrobiliśmy tylko kilka zdjęć komórką, a i to w ruchu, bo na wąskiej drodze dojazdowej było sporo aut i żadnych szans na kontemplowanie widoczków. Szkoda, bo z bliska wyglądało to naprawdę bajkowo.




Śnieg.
Mówi -
-Padam

Tak! - padam
Nawet-napadam
Ale to po to-mówi śnieg
Byś znowu gdzieś
Ty nie biegł
No i sam przyznasz - ładnie?
A napadałem
To lżej upadniesz
Gdybyś wymyślił
Że jednak będziesz biegł
Tak mówi
Kiedy pada
Śnieg

Andrzej Poniedzielski