Upragniona sobota powitała nas cudownym słońcem za oknami i krótką, ale intensywną burzą w domu (no cóż, kolejne dziecko wchodzi w okres nastoletniego buntu). Jednak żadne awantury i histerie nabuzowanej jedenastolatki nie są w stanie zepsuć mi dobrego nastroju. O nie! Mam weekend i zamierzam spędzić go na samych przyjemnych zajęciach. W tygodniu. mimo dość napiętego grafiku zajęć nie całkiem miłych ale niestety koniecznych starałam się nie zaniedbywać szydełkowania. Czasem to było kilka minut, czasem kilkadziesiąt, ale oczko za oczkiem, słupek za słupkiem zamieniłam wszystkie 84 kółka w kwadraty. Włóczki starczyło akurat na tyle kółek, z resztek pewnie bym wycisnęła jeszcze ze trzy-cztery, ale to już mocno na styk. I gdy już myślałam, że mam z górki, bo wystarczy kwadraciki zszyć i cieszyć się ciepłem wełnianego pledu to zaczęły się schody. No bo już wiem, że z tych 84 kwadratów nie zrobię "dorosłego" pledu o wymiarach 160-180 :(( Niestety nie wyjdzie mi też kocyk 140 x 160 ani nawet 100 x 140. Elementy okazały się dość małe, kwadraty mają 8 x 8 cm i jak łatwo policzyć będzie z tego nie pled a kocyczek raczej, narzutka, ocieplacz, szal... No i mam dylemat, czy zszyć te moje kwadrateczki w prostokąt 7 x 12 (kwadratów) i otrzymać coś w rodzaju narzutki na nogi, czy może pójść w długość i ustawić proporcje na 6 x 14, albo nawet 5 x 17. A może całkiem w szal pójść i zaszaleć 4 x 21. Układam na podłodze wszystkie warianty, mierzę, kombinuję i ... głupia jestem.
Jeśli wybiorę wersję najwęższą i najdłuższą będę się mogła otulić moim "squerkiem" jak szalem, będzie nie tylko domowym ocieplaczem, ale nawet na ulicę w nim wyjdę. Przy założeniu, że obrobienie kwadratów dwoma rzędami słupków da dodatkowe centymetry na obwodach szal będzie miał 40 x 170 cm. Ale może tyle to za długo i lepiej zrobić lekko szerszy, czyli 45 x 140 cm? No nie wiem... a muszę wiedzieć zanim zabiorę się za zszywanie, bo nie wyobrażam sobie prucia całości, gdy okaże się, że źle wybrałam. Siedzę, dumam, przekładam kwadraty, żeby w miarę proporcjonalnie rozłożyć kolory, burzę, znowu układam...
Wieczór mnie zastał na tym przekładaniu i nadal nie jestem pewna, co zrobić. Może wspomożecie mnie swoim doświadczeniem i kreatywnością i podpowiecie, co zrobić?
Ja na dziś odpuszczam, muszę odpocząć od tej kolorowej układanki.
Zanim skończę chciałabym Was jeszcze zachęcić do odwiedzenia bloga, który kojarzy mi się z energią, optymizmem, uśmiechem ale przede wszystkim z feerią intensywnych barw. Bo jego autorka kocha żywe kolory, otacza się nimi, ubiera kolorowo i tworzy różnobarwne cudeńka. A teraz jeszcze ma dla wszystkich słodkie candy ze ślicznościami własnej roboty. Wpadajcie do KaDeFee i zanurzcie się w jej kolorowym świecie.
Jeśli wybiorę wersję najwęższą i najdłuższą będę się mogła otulić moim "squerkiem" jak szalem, będzie nie tylko domowym ocieplaczem, ale nawet na ulicę w nim wyjdę. Przy założeniu, że obrobienie kwadratów dwoma rzędami słupków da dodatkowe centymetry na obwodach szal będzie miał 40 x 170 cm. Ale może tyle to za długo i lepiej zrobić lekko szerszy, czyli 45 x 140 cm? No nie wiem... a muszę wiedzieć zanim zabiorę się za zszywanie, bo nie wyobrażam sobie prucia całości, gdy okaże się, że źle wybrałam. Siedzę, dumam, przekładam kwadraty, żeby w miarę proporcjonalnie rozłożyć kolory, burzę, znowu układam...
Tak było jeszcze tydzień temu ... pierwsze kwadraty w październikowym słońcu
Dzisiejsza układanka ...
Ja na dziś odpuszczam, muszę odpocząć od tej kolorowej układanki.
Zanim skończę chciałabym Was jeszcze zachęcić do odwiedzenia bloga, który kojarzy mi się z energią, optymizmem, uśmiechem ale przede wszystkim z feerią intensywnych barw. Bo jego autorka kocha żywe kolory, otacza się nimi, ubiera kolorowo i tworzy różnobarwne cudeńka. A teraz jeszcze ma dla wszystkich słodkie candy ze ślicznościami własnej roboty. Wpadajcie do KaDeFee i zanurzcie się w jej kolorowym świecie.

