Ta ramka powstała w tempie ekspresowym. Nie, żeby goniły mnie jakieś terminy, zamówienie na wczoraj...nie. Po prostu, gdy ja wzięłam do ręki, taka golutką, pachnącą sosną, to jak rzadko kiedy wiedziałam od razu co z nią zrobię. Bo zazwyczaj to nie wiem. To znaczy wiem, mam jakiś pomysł, maluję , wycinam, przykładam i ... wyrzucam pomysł do kosza... znowu maluję, znowu coś innego wycinam ... naklejam... zdzieram ... załamuję się, że pomysł był do d .... Ot taka codzienna walka z materią i lekko śniętą Muzą, która chyba już przytyła przed zimą, bo zamiast latać mi z wdziękiem nad głową siedzi gdzieś na kominku i tylko patrzy ironicznie, jakby chciała powiedzieć " A radź sobie, w końcu to ty jesteś "artystka"... "
Tym razem obyło się bez błagania o wenę, po prostu samo "się robiło" a ja nie przeszkadzałam. A dziś rano, kiedy położyłam ostatnią warstwę lakieru pomyślałam sobie, że niesamowita jest siła inspiracji, że nawet sobie nie zdajemy sprawy, jak bardzo przenika nas to, co czytamy, co oglądamy, sytuacje, które nam się przydarzają... ludzie ...słowa. Bo ta ramka to jakby moja ilustracja do "listów ...", i do moich rozmyślań nad nimi. I do moich wspomnień, które też już mocno przyżółkły. I do piosenki, która wykopała się z zakamarków pamięci i która też "się kojarzy" (kto się spieszy, niech przewinie filmik do piątej minuty).
I tak sobie myślę, że ta ramka, to jeden z ładniejszych przedmiotów jakie zrobiłam, chociaż mam świadomość, że nikt nie musi podzielić tej opinii, bo ja patrzę na nią poprzez różowe szkiełko emocji.
Póki co w ramce zamieszkały fotografie babci Marysi i dziadka Staszka. Wydaje mi się, że całkiem fajnie się dopasowali...
Miro, ramka jest przepiękna! :) Przyglądam się jej i przyglądam i się zastanawiam skąd wzięłaś te papierki??? Czy wycinałaś z gotowego papieru/serwetki czy też są to oryginalne fragmenty listu, znaczków z kopert??? :) Też mam dwie ramki, które od miesiąca leżą i czekają, ale czasu mi brak i rąk do pomocy! W domu dalej jakieś prace trwają i decou dla samej mnie leży niestety odłogiem... :( Ale co się odwlecze to nie uciecze, prawda?? :)))
Wiem dobrze jak to jest gdy wena przychodzi nagle...Wtedy zrywam się,rzucam wszystko i tworzę ;0)Bardzo lubię taki szal twórczy, zwłaszcza,że daje on rzeczywiście piękne efekty, tak jest i u Ciebie.Ramka nostalgiczna i bardzo stylowa.Pozdrawiam
Ramka śliczna... Ten motyw z fiołkami bardzo lubię, no i motyle... Ulotność chwil, przeżyć - same tęskno - nostalgiczne skojarzenia mam. Też już przeczytałam "Listy na wyczerpanym...", wywołały trochę mieszane odczucia, ale ucieszyły mnie teksty piosenek. Pozdrawiam ciepło (mam nadzieję, że już lepiej się czujesz:))
motyw ramki przypomina mi posiadaną serwetkę ... tyle ze u mnie nie trafiła na tem moment ... bo tu sie zgadzam czasami tak zupełnie znikąd przychodzi pomysł i jest ... miałam tak z tacą która powstała po obejrzeniu "Coco" ... Mira to wspaniałe, że to co czytasz ... oglądasz pozostaje w tobie, przechodzi w refleksję a nawet w "coś" ... tym razem to ramka ... moim zdaniem na tym polega moc sztuki tej małej i tej dużej wywołuje emocje ... czyni nas piekniejszymi :) ... fajne :) ...
Oj, wiem coś na ten temat - jak wena mnie opuszcza to z najlepszego pomysłu rodzi się żałosny knot i sama się sobie dziwię, że można coś tak spartolić... Ale, ale - Twoja rameczka od razu rzuciła mi się w oczy nietypowym wyglądem. Jest delikatna i motyw ma subtelny. Pozdrawiam: roma-dobrenaspleen.blogspot.com
ArsDecoria - na tej ramce jest prawdziwy misz-masz, pocztówki i tekst pisany to fragmenty cudnego papieru do decou-. Motylki i pieczątki to już serwetki. Myślałam o wklejeniu fragmentu prawdziwego listu sprzed lat, ale po prostu żal mi było go pociąć.
MarioPar - lepsza zapasiona niż żadna, ale nad Twoją głową to ja widzę całe stadko Muz.
Madziko, Jolanno, OLQA, Laurentino - bardzo, bardzo dziękuję
Sunsette - ciekawa jestem tych "mieszanych odczuć". Napiszesz coś więcej o swoich wrażeniach po lekturze?
Kaprysiu - dopóki nie znajdę owego zagubionego zdjęcia w ramkę włożyłam babcię Marysię i dziadka Staszka (wkleiłam zdjęcie). Myślę, że pasują do klimatu.
Konstancjo30 - pamiętam Twoją tacę z Audrey, uroczą bardzo pomimo jakiegoś pecha przy lakierowaniu. Idę do Ciebie poszukać Coco.
HANNAH - pogadałam ze św.Antonim, zobaczy, co da się załatwić :)
ROMA - dziękuję za dobre słowo i za to, że się ujawniłaś :)))) To nie jest wcale pusty banał, ze komentarze uskrzydlają. Mnie na pewno.
Mireczko, - ramka jest prześliczna !!!. Już nie raz się przekonałam, że przedmioty wykonywane z biegu, bez żadnych założeń z góry wychodzą o wiele fajniej i ładniej - właśnie ta ramka jest tego przykładem :) Buziaki
Miro rameczka jest przepiękna. Znaczki ze stempelkiem swietnie wygladaja a zdjecie dziadków chyba idealnie w niej pasuje, bo wyglada naprawde cudnie.Dla mnie ramka jest rewelacyjna. ściskam
Dziękuje Wam jeszcze raz za ciepłe słowa. ArsDecoria - nie pomogłam Ci chyba za bardzo. Papier kupiłam tu w Krakowie w sklepie dla hobbystów, nie wiem, kto w necie ma taki wzór, serwetki z motylami i znaczkami też z jakiegoś hurtowego zamówienia, zapewne od mojego ulubieńca z http://www.serwetki.xip.pl/ ale głowy nie dam. Pozdrawiam.
Rubinela - dzięki kochana, dzięki, dowodem na to są kolejne przedmioty z tej serii, które jako wykonane z premedytacją a nie w natchnieniu podobają mi się znacznie mniej. C'est la vie!
Rzadko się zdarza, że mam problem z odpowiedzią na komentarz pod własnym postem. Tym razem tak właśnie jest. Czytam wprost, szukam metafory, wypatruję przenośni ... i nic. Wobec tego poprzestanę na pozdrowieniach :)
Miro, ramka jest przepiękna! :)
OdpowiedzUsuńPrzyglądam się jej i przyglądam i się zastanawiam skąd wzięłaś te papierki??? Czy wycinałaś z gotowego papieru/serwetki czy też są to oryginalne fragmenty listu, znaczków z kopert??? :)
Też mam dwie ramki, które od miesiąca leżą i czekają, ale czasu mi brak i rąk do pomocy! W domu dalej jakieś prace trwają i decou dla samej mnie leży niestety odłogiem... :(
Ale co się odwlecze to nie uciecze, prawda?? :)))
Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie! :)
Miro, dobrze, że masz "zapasioną" Muzę, bo to zawsze Muza. Moja dzisiaj odleciała :-)
OdpowiedzUsuńPoydrawiam serdecynie
Wiem dobrze jak to jest gdy wena przychodzi nagle...Wtedy zrywam się,rzucam wszystko i tworzę ;0)Bardzo lubię taki szal twórczy, zwłaszcza,że daje on rzeczywiście piękne efekty, tak jest i u Ciebie.Ramka nostalgiczna i bardzo stylowa.Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJest zachwycająca !!! Już się w niej zakochałam :)) Bardzo mi się podoba!!!
OdpowiedzUsuńUściski
śliczna ramka, tak mi się nostalgicznie zrobiło :)
OdpowiedzUsuńPiękna ;) Bardzo mi się podoba ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Ramka śliczna... Ten motyw z fiołkami bardzo lubię, no i motyle... Ulotność chwil, przeżyć - same tęskno - nostalgiczne skojarzenia mam.
OdpowiedzUsuńTeż już przeczytałam "Listy na wyczerpanym...", wywołały trochę mieszane odczucia, ale ucieszyły mnie teksty piosenek. Pozdrawiam ciepło (mam nadzieję, że już lepiej się czujesz:))
Czasem tak samo się coś robi i wtedy wychodzi najładniej:) Piękna rameczka, a co w niej będzie? Pozdrawiam cieplutko:)
OdpowiedzUsuńmotyw ramki przypomina mi posiadaną serwetkę ... tyle ze u mnie nie trafiła na tem moment ... bo tu sie zgadzam czasami tak zupełnie znikąd przychodzi pomysł i jest ... miałam tak z tacą która powstała po obejrzeniu "Coco" ... Mira to wspaniałe, że to co czytasz ... oglądasz pozostaje w tobie, przechodzi w refleksję a nawet w "coś" ... tym razem to ramka ... moim zdaniem na tym polega moc sztuki tej małej i tej dużej wywołuje emocje ... czyni nas piekniejszymi :) ... fajne :) ...
OdpowiedzUsuńKochanie mam nadzieję, ze zaraz znajdziesz swoja zgubę.
OdpowiedzUsuńOj, wiem coś na ten temat - jak wena mnie opuszcza to z najlepszego pomysłu rodzi się żałosny knot i sama się sobie dziwię, że można coś tak spartolić... Ale, ale - Twoja rameczka od razu rzuciła mi się w oczy nietypowym wyglądem. Jest delikatna i motyw ma subtelny. Pozdrawiam: roma-dobrenaspleen.blogspot.com
OdpowiedzUsuńŚwietna ta ramka. Taka sentymentalnie klimatyczna:)
OdpowiedzUsuńArsDecoria - na tej ramce jest prawdziwy misz-masz, pocztówki i tekst pisany to fragmenty cudnego papieru do decou-. Motylki i pieczątki to już serwetki. Myślałam o wklejeniu fragmentu prawdziwego listu sprzed lat, ale po prostu żal mi było go pociąć.
OdpowiedzUsuńMarioPar - lepsza zapasiona niż żadna, ale nad Twoją głową to ja widzę całe stadko Muz.
Madziko, Jolanno, OLQA, Laurentino - bardzo, bardzo dziękuję
Sunsette - ciekawa jestem tych "mieszanych odczuć". Napiszesz coś więcej o swoich wrażeniach po lekturze?
Kaprysiu - dopóki nie znajdę owego zagubionego zdjęcia w ramkę włożyłam babcię Marysię i dziadka Staszka (wkleiłam zdjęcie). Myślę, że pasują do klimatu.
Konstancjo30 - pamiętam Twoją tacę z Audrey, uroczą bardzo pomimo jakiegoś pecha przy lakierowaniu. Idę do Ciebie poszukać Coco.
HANNAH - pogadałam ze św.Antonim, zobaczy, co da się załatwić :)
ROMA - dziękuję za dobre słowo i za to, że się ujawniłaś :)))) To nie jest wcale pusty banał, ze komentarze uskrzydlają. Mnie na pewno.
Nivejko - dziękuję :)) Buziak.
Mireczko,
OdpowiedzUsuń- ramka jest prześliczna !!!.
Już nie raz się przekonałam, że przedmioty wykonywane z biegu, bez żadnych założeń z góry wychodzą o wiele fajniej i ładniej - właśnie ta ramka jest tego przykładem :)
Buziaki
Ramka naprawdę bardzo ładna! lubię takie spokojne kolory..
OdpowiedzUsuńpozdrawiam serdecznie!
Zapomniałam Ci powiedzieć, że masz śliczne tło - buziaki
OdpowiedzUsuńMiro rameczka jest przepiękna.
OdpowiedzUsuńZnaczki ze stempelkiem swietnie wygladaja a zdjecie dziadków chyba idealnie w niej pasuje, bo wyglada naprawde cudnie.Dla mnie ramka jest rewelacyjna.
ściskam
Dziękuję Ci Miro za informację, dzięki której wiem czego i gdzie szukać :)
OdpowiedzUsuńTwoja ramka naprawdę mnie urzekła! Piękna jest! :)
piękna rameczka;)i pomimo,ze powstała w ekspresowym tempie jest idealnie dopracowana;)pozdrawiam serdecznie;)
OdpowiedzUsuńDziękuje Wam jeszcze raz za ciepłe słowa.
OdpowiedzUsuńArsDecoria - nie pomogłam Ci chyba za bardzo. Papier kupiłam tu w Krakowie w sklepie dla hobbystów, nie wiem, kto w necie ma taki wzór, serwetki z motylami i znaczkami też z jakiegoś hurtowego zamówienia, zapewne od mojego ulubieńca z http://www.serwetki.xip.pl/ ale głowy nie dam. Pozdrawiam.
No i potwierdziła się reguła, że pierwsza myśl zazwyczaj jest genialna.
OdpowiedzUsuńRubinela - dzięki kochana, dzięki, dowodem na to są kolejne przedmioty z tej serii, które jako wykonane z premedytacją a nie w natchnieniu podobają mi się znacznie mniej. C'est la vie!
OdpowiedzUsuńNiestety, jak to czasem bywa, obraz zagmatwała z opaską Temida
OdpowiedzUsuńRzadko się zdarza, że mam problem z odpowiedzią na komentarz pod własnym postem. Tym razem tak właśnie jest. Czytam wprost, szukam metafory, wypatruję przenośni ... i nic. Wobec tego poprzestanę na pozdrowieniach :)
Usuń