sobota, 1 lutego 2014

Bo weekend jest po to ...

żeby robić tylko to, co się CHCE

W piątek po południu wyrzucam ze słownika słowa "muszę" i "trzeba". Od piątkowego wieczoru rządzi słowo CHCĘ. Budzę się i albo zostaję w łóżku, bo CHCĘ poczytać, albo wstaję, bo CHCĘ usmażyć nam na śniadanie racuchy z jabłkami. CHCĘ zostać w szlafroku do południa, no to zostaję, szlafrok i frotowe skarpety idealnie pasują do kubka z pachnącą, gorącą kawą. Zamiast cukru głos Marka Niedźwieckiego i Jego muzyka. Nie patrzę na zegarek, nie pędzę. Zaglądam do Was. Wreszcie mam czas poczytać, pooglądać, wreszcie mogę napisać trochę dłuższy komentarz, zanurzyć się w słowa. Znowu odkrywam nowe blogi, fantastyczne miejsca, pełne inspiracji. Pasek z "ulubionymi" znowu się wydłuża .

Natycham się, natycham i czuję nagle, że też CHCĘ coś zrobić. W zasadzie to nawet czuję, że muszę, ale przecież słowo muszę  wyrzuciłam wczoraj ze słownika. CHCĘ więc, ale to mocne CHCĘ. Wyciągam ze składziku dawno zabejcowane i porzucone pudełko, farbę, lakier (na szczęście jeszcze nie zaschły). Serwetka, literka, kilka machnięć pędzelkiem, kilka przetarć do gołej bejcy i już mam! Pudełko na kosmetyki. 
  
 
 
 Prościutkie, trudno to nawet nazwać dekupażem, serwetka raczej symbolicznie, trochę przecierek żółtą i niebieską farbą (żeby pasowało do wzoru na kafelkach). Może kiedyś pokuszę się o jakiś bitum, albo kropeczki, ale na razie jest tak. 



 Zdjęć jest dużo, bo od tak dawna nie miałam aparatu w rękach i od tak dawna nie widziałam w domu takiego słońca, że mnie poniosło. CHCIAŁO mi się. Napstrykałam fotek przynajmniej na pięć kolejnych postów. Dawno już tak się nie leniłam w weekend. W poprzednie, jak nie malowanie (od roku, krok po kroku malujemy kolejne pomieszczenia w domu), to sprzątanie po malowaniu, albo jakieś całodzienne zakupy, bo coś trzeba było koniecznie kupić a oczywiście mimo sklepów pękających w szwach tego czegoś nie było w pierwszym, ani drugim, ani trzecim ...  A dziś laba. Totalne lenistwo. Jak zaczęłam, tak kończę sobotę w szlafroku i z Wami przy komputerze. Z tą różnicą, że rano kawa a teraz czerwone, wytrawne z Chile. 


A jutro ?

Jutro pewnie będzie mi się CHCIAŁO wyprasować tę górę ciuchów, która mi przez tydzień urosła. Całe szczęście, że mam "Lśnienie" do słuchania. Niby film znam na pamięć, niby książkę też przeczytałam, a jednak uszami wyłapuję niuanse, których wcześniej nie zauważyłam. Dzięki Bogu za audiobooki !!!

Póki co jednak, wciąż jeszcze jest sobota. Ja wiem, że już prawie północ, ale póki nie idziemy spać póty sobota, nieprawdaż? Mam nadzieję, że upływa Wam równie przyjemnie. Tego Wam życzę.


Dobranoc!

34 komentarze:

  1. Aż sie rozmarzyłam :-) Fajnie, że umiesz oderwać sie od codzienności i tak sobie pobyć :-) ja ostatnio nie :-(
    ach, muszę to w sobie uruchomić, tak trochę zdrowego egoizmu, kiedyś to było prostsze
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzadko mi się to udaje, najczęściej juz w sobotni ranek zaczyna rządzić jakieś nagłe i niespodziewane MUSZĘ. Tym bardziej cieszy taki weekend jak ten, niespieszny. Oby tylko nie był przekorną zapowiedzią nerwowego tygodnia. Tfu, tfu!!
      Pozdrawiam Iwonko.

      Usuń
  2. Mirus, a nie podeslalabys biednej emigrantce tego Lsnienia i co tam masz jeszcze, na maila do posluchania? Gdyby to bylo mozliwe, moje szczescie byloby bezgraniczne :))
    Z tym "chceniem" to nieglupi pomysl, bede musiala zmienic slownictwo ;)
    Buziaki :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o "Lśnienie", to myślę, że nie będzie problemu. Muszę tylko spytać mojego M. jak to technicznie rozwiązać, bo ja to jestem noga. Odezwę się jeszcze u Ciebie.

      Usuń
    2. Fajnie, dzieki wielkie! :)))

      Usuń
  3. Пятница действительно прекрасный день недели. Коробка получилась стильная и, главное, нужная в хозяйстве. Прекрасных выходных!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Большое спасибо. Наилучшие пожелания!

      Usuń
  4. pamiętam ze studiów jak pewna pani tłumaczyła nam, że tak naprawdę każde MUSZĘ to tak naprawdę CHCĘ :) i jak się w to zagłębić to prawda, pamiętam, że jej tłumaczenie bardo mi się spodobało ;)
    udanej niedzieli Miro, ja niestety spędzę ją w pracy bo.... chcę ;)

    ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie poznałabym to tłumaczenie, bo nijak nie umiem dostrzec "chcę" w "muszę".
      Uściski Ikuś!

      Usuń
  5. Równie spokojnej niedzieli.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, póki co się spełniło :))
      Ściskam.

      Usuń
  6. Zajrzałam dziś do Ciebie w szlafroku, grubych skarpetach, z parującą filiżanką porannej kawy. :) Nasyciłam swe oczy dobrą opowieścią i zdjęciami pracy, której moim zdaniem nie powinnaś już zmieniać nawet o jedną kropeczkę. :)
    Ciekawe, że od kilku tygodni co weekend i ja staram się stosować zasadę robienia tylko tego, na co mam ochotę... I wiesz co Ci powiem? Masz rację - to działa. Działa wprost doskonale na zmęczone tygodniem psyche i fizis. :) Uścisków moc Miro Miła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, tak, działa cudownie, szkoda, że takie weekendy zdarzają się zbyt rzadko. Ale nie marudzę, cieszę się tym, co mam, bo przecież zawsze może być gorzej.
      Miłego tygodnia Kasiu !

      Usuń
  7. Ja jeszcze jestem w Ustroniu z rodzina ...
    Bo tak chcialam...hi,hihi:)
    Dzieki za piekny komentarz,Miro:)
    Pozdrawiam najserdeczniej:)
    M.Arta

    OdpowiedzUsuń
  8. a ja w czarnej dziurze, bom się rozleniwiła w czasie ferii a tu jutro robota!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, z urlopu ciężko się wraca, ale pomyśl sobie ile ciekawych opowieści jutro wysłuchasz, ile nowych pomysłów będzie miał Tajfun. Ja się już nie mogę doczekać. Buziaku!

      Usuń
  9. A ja dziś wysyłam czeredę na ferie i też będę mogła poleniuchować, albo coś machnąć farbą... no nie wiem jeszcze:)))) Poki co zachęciłam się Twoją derka granny squer i dziergam derkę na stołeczek:) Pozdrowienia i natchnienia Ci życzę. A biało- kropeczkowe pudełko jest śliczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko bądź grzeczna, bo wiesz, co śpiewa Kazik ;)). A derkę na stołeczek koniecznie pokaż. Moja w końcu wylądowała na podłodze jako dywanik. podszyłam matą antypoślizgową i leży koło kanapy w gabinecie. I też pięknie! Miłych ferii!

      Usuń
  10. jak ja lubię takie leniwe dni:))chociaż coraz ich mniej:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to prawda, że mniej, dlatego tym bardziej cieszą, gdy są. Ściskam mocno u schyłku tego weekendu.

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Dzięki Aguś, pozdrawiam Cie cieplutko.

      Usuń
  12. Oooo :) widzę, że masz bardzo miły weekend :) taki chcący! I super :) samych takich Ci życzę :) i tygodni tak samo!


    P.S. Dziękuję za wsparcie :) każdy głos się przyda ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki MM. Po takim weekendzie łatwiej będzie brać się jutro z życiem za bary.

      P.S. Nie ma za co. Jak dorwę telefon Małża, to będziesz mieć dwa, bo warto!

      Usuń
  13. A ja dzis mialam "dzien wewnetrzny".Caly dzien w pizamie.Bez czesania,pindrowania.Na sofie,z pilotem w reku.Po raz pierwszy od kilku lat.Czasami czlowiek musi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W środku tygodnie trudno uwierzyć, że lada dzień może to się znowu zdarzyć. Życzę nam obu.

      Usuń
  14. Wspaniałe założenie!Tak trzymać! Przy małych dzieciach niewykonalne,przy dużych już tak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy dużych podobnie, wierz mi ! Pozdrawiam.

      Usuń
  15. Pudełeku nic nie trzeba dodawać jest urocze a Lśnienie....mocne, choć w dzisiejszych czasach to pewnie niewielu przerazi. Łykendziorminął....ale idzie przecież następny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Grarzynko, przemyślę jeszcze to ewentualne "dodawanie".

      Usuń
  16. ale śliczne pudełeczko...ja staram się mieć takie swoje szlafroczkowi poranki....z filiżanka kawki:)))

    OdpowiedzUsuń
  17. CHCĘ to bardzo zdrowe słowo, tak dla równowagi naszego umysłu...ja ostatnio tylko Muszę i Muszę... choć robię to co kocham, to chciałabym coś zrobić tak na prawdę dla siebie, a ten czas ucieka i gonisz jeden pomysł za drugim...
    rama na mele pele już obrosła pajęczyną, bo...MUSZĘ zrobić coś innego- przecież zbliżają się WALENTYNKI, później WIELKANOC i znów nie ma czasu na CHCĘ...aż się zmęczyłam...:)
    dzięki za dzisiejszy post...MUSZĘ wracać do pracy, ale Wiesz co...CHCĘ:)
    Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Chyba już zapomniałam, jak to jest nie musieć, lecz chcieć... Warto sobie przypomnieć, bo życie ucieka.
    Pudełeczko cudne, takie klimatyczne jak wszystkie Twoje. Naprawdę zachwycające:)
    Ściskam

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz jest dla mnie wyróżnieniem...